drogi chóru

Drogi Ser. Przepraszam za mój angielski. Jestem z Communistische Kantry. Chcę się spotkać z oficerem armii USA. On musi mówić po rosyjsku lub polsku.

Wiesz, przyszedł Mesjasz. Jest już w Samborze.

Tak, zapewne uznacie mnie za perwersyjnego, bowiem gdyby ktoś zaproponował mi przechadzkę po najpiękniejszym ogrodzie w okolicy, takim, który jest dziełem sztuki ludzkiej, lub po Ponurych Bagnach, ja wybiorę bagna. Obywatele, jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący!

Zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i jestem szczęśliwy.

Kiedy się dowiedziałem, że New York Times zamieścił w końcu informację o zagładzie Żydów na 16. stronie, podczas gdy na pierwszej była informacja o tym, że jakiś polityk oddał swoje trampki do składu gumy, to się wściekłem. Fakt, że jestem Żydem, że czuję się Żydem, pewnie jeszcze tę wściekłość spotęgował. Choć ja tej wściekłości nie okazuję, staram się nawet zrozumieć tę drugą stronę. Szef NYT też był Żydem.

Poznałem dogłębnie Henia jeszcze w seminarium. Jest on inteligentny, odważny, niezależny, nie wchodzi w żadne układy i zupełnie mu nie zależy na karierze, służy tylko Panu Jezusowi a resztę uznaje za plewy.

Pod koniec lat 80. zaczęłam malować. Kiedy nie miałam pracy w kinie, żyłam dzięki sprzedawaniu płócien. Odkryłam, że najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis. Kto nie chciałby mieć w sypialni obrazów seksownej Emmanuelle?

Idealny scenariusz, o którym często marzyłem, powinien mieć jakiś nieszkodliwy, banalny punkt wyjścia. Na przykład: żebrak przechodzi przez ulicę. Widzi rękę wychyloną z okna luksusowego samochodu i wyrzucającą niedopalone hawańskie cygaro na ziemię. Żebrak zatrzymuje się raptownie, żeby je podnieść. Inny samochód potrąca go i zabija.

Innym razem gdy jechałem autobusem przez Warszawę w myślach pojawiło mi się nagle imię i nazwisko znanej piosenkarki i paręnaście sekund później za zakrętem zobaczyłem ją jak szła przez pasy.

Paliła się pełna dymu trzypiętrowa kamienica. Z drugiego piętra ktoś wyrzucał poduszki i materace. Po chwili z tego dymem buchającego okna wypada, chyba wyrzucony, mały, może 6-letni chłopiec. Wstaje, próbuje odejść od płonącego domu. Kuleje; widocznie przy upadku skręcił sobie nogę. Jeden z żołnierzy (chyba był to szaulis) podbiega do chłopca z wymierzonym w niego karabinem. Mały zatrzymuje się i podnosi ręce do góry. Żołdak podchodzi do chłopca i dotyka go lufą. Z okna krzyk kobiety: „Nie, nie, nicht, nicht!”. A żołdak spogląda w górę na kobietę i patrząc na nią strzela w chłopca.

Wydawało mi się, że słyszałem zawołanie, dlatego poszedłem w tym kierunku i zaczekałem. Szczęśliwym zrządzeniem losu przypadkowo odsunąłem na bok trawę i okazało się, że żaba siedzi na kłodzie. Samce Cardioglossa cyaneospila mają w każdej stopie jeden dłuższy palec, który odpowiada ludzkiemu palcowi serdecznemu. Nie wiadomo do czego służy.

Śnił mi się Stalin na inspekcji w kinie. Był miły, antystalinowski. Odprowadzałem go przez krzaki chyba na Kreml. Bał się tych swoich.

Miałam kiedyś fana w Finlandii, którego naprawdę się obawiałam. To był baryton z tamtejszego chóru.